Justyna Steczkowska i Anna Kaszubska “Muzyka świata, czyli jak obudzić Leona” – recenzja książki

Czasami jest tak, że niektóre książki czekają na swój moment bardzo długo. Czasami jest tak, że nie możemy się doczekać żeby je otworzyć i pochłaniamy za jednym zamachem. A czasami jest tak, że przeczytamy książkę i odłożymy ją na półkę bez jakiś większych zachwytów, aby potem za jakiś czas do niej wrócić i odkryć coś zupełnie nowego. Książka Muzyka świata, czyli jak obudzić Leona należy u mnie do tej ostatniej grupy 🙂

Kupiłam ją z myślą o moich dzieciech pewnie z rok temu. Przeczytałam i odłożyłam na półkę, na tak zwane “potem”. Nie uważałam wtedy, że jest zła – po prostu zabrakło tej iskry, która sprawia, że zanurzamy się w świat opowieści całym sobą. Co sprawiło, że do tej książki nagle wróciłam? Pewna myśl, która pojawiła się w mojej głowie nagle, bez uprzedzenia i już tam została 🙂 Ale o tym później – teraz recenzja 😉

O czym jest ta książka?

Muzyka świata… to moja zaczarowana kraina kolorowych i pełnych magii dźwięków (…) Jest piękna, przepełniona emocjami, marzeniami, pomysłami i brzmieniem zaczarowanych instrumentów z najodleglejszych zakątków świata.

Tak swoją książkę opisuje jedna z autorek (zgadnij która? 😉 ). I być może za pierwszym razem trudno jest to wszystko w niej odkryć, jednak z każdym kolejnym powrotem do tej książki opis ten staje się coraz bardziej realny i jak najbardziej na miejscu. Leon – główny bohater – jest niezłym śpiochem i jego babcia postawiła przed sobą nie lada zadanie – postanowiła go obudzić. Muszę przyznać, że ten obraz całkowicie odnosi się również do mojej córki – jak zaśnie to nie ma takiej siły, która by ją zerwała z nóg (a przynajmniej ja jeszcze takiej nie znalazłam 😀 ).

Jednak wracając do książki – babcia Helenka (bo tak właśnie miała na imię) pewnego dnia postanowiła obudzić wnuczka , aby pokazać mu jakie piękne jest lato o brzasku dnia. Czy jej się to udało? I do jakich sposobów się uciekała, aby zbudzić śpiocha? Właśnie tego możesz dowiedzieć się z czytając tą książkę do końca 🙂

Muzyka świata… ma piętnaście krótkich rozdziałów i – nie licząc pierwszych dwóch – każdy z nich zawiera inny sposób na zbudzenie śpiącego Leona. Niesamowita podróż dookoła świata w rytmach różnych kultur. Co ciekawe, oprócz ilustracji całkowicie oddających klimat książki, można tutaj również znaleźć: przepis na musakę, pan de anis i autorskie kakao babci Helenki; flagi państw, o których mowa w ksiązce oraz dwa zadania końcowe dla uważnych czytelników! Więcej nie zdradzę 😉

Dla kogo jest ta książka?

Książka przeznaczona jest dla dzieci tych małych, tych trochę większych i tych zupełnie dużych 🙂 Nie chcę mówić, że jest dla każdego, bo zapewne nie jest (zawsze znajdą się osoby, którym zupełnie nie przypadnie ona do gustu). Jednak ja ze swojej strony widzę w niej niezwykły potencjał! Choć może to tylko moje “zboczenie zawodowe” 😉

Jeśli mam szczerze ocenić przydatność Muzyki świata… to z pewnością najmniej skorzystają na niej dzieci do lat 3. Bo choć oczywiście można ją czytać nawet najmłodszym pociechom, to uważam, że to, co ta książka oferuje odkrywa się dopiero później. I to nie tylko czytając ją “na sucho”. Za pierwszym razm możesz czytać dziecku jeden rozdział każdego wieczoru (są naprawdę króciutkie) albo wszystko za jednym zamachem. Później odłóż ją na jakiś czas. A gdy do zechcesz do niej wrócić – będę miała dla Ciebie kilka propozycji jej wykorzystania 😉  

Jak można wykorzystać tę książkę w domu?

Jak zapewne już zdążyłaś zauważyć z moich poprzednich wpisów i recenzji (a jeśli nie to szybko to nadrabiaj! 🙂 ) jestem wielką zwolenniczką tego, aby z każdej książki wyciągnąć coś więcej niż tylko słowa. A z tą konkretną książką można zrobić cuda! Z tym będzie się również wiązał jeden z moich następnych projektów (ale na razie szaa…) 😉 Ale żeby nie być gołosłowną i abyś nie musiała czekać tygodniami na odkrycie cóż takiego przygotowuję – już teraz przedstawiam Ci kilka propozycji wykorzystania tej książki w domowym zaciszu. Oto one:

  1. Ponieważ w książce pojawia się wiele państw ze wszystkich kontynentów może ona być świetnym uzupełnieniem mini-lekcji geografii z Twoim dzieckiem. Pojawia się tu Polska, SzkocjaGrecja, Grenlandia, Senegal, Mongolia, Chiny, Stany Zjednoczone, Peru i Australia. Moje dzieci każdy semestr w szkole mają tematyczny i np. u Mai tematem przewodnim tego semestru jest Brazylia 🙂 Akurat w tej książce jej nie ma, ale opowiadamy sobie o tym kraju w bardzo podobny sposób.
  2. Książka jest multikulturowa, a to oznacza, że przedstawia zwyczaje i muzykę charakterystyczną dla danego kraju. Można się więc z niej dowiedzieć bardzo dużo o kulturze muzycznej w różnych stronach świata. A gdy jeszcze poprzemy to przykładami do słuchania – wyjdzie nam z tego świetna lekcja muzyki!
  3. Kolejnym sposobem na użycie tej książki jest przegląd instrumentów. Postacie występujące tutaj używają często mało znanego lub nawet zapomnianego instrumentarium – warto zatem zaopatrzyć się np. w zdjęcia omawianych instrumentów i podczas czytania zapoznawać się z nimi.
  4. Tak, jak wspomniałam wcześniej książkę tę można przeczytać “na raz”, ale można również każdego wieczoru zapoznawać się z jednym rozdziałem, rozszerzając go o naszą własną wiedzę i pytania pełne ciekawości 🙂 Przykład? Gdy za pomocą książki znajdziemy się w Krakowie i zajrzymy do hejnalisty Mariana – nie poprzestawajmy tylko na przeczytaniu tego. Przygotuj wcześniej zdjęcia trąbki, Wieży Mariackiej, Sukiennic; opowiedz krótką historię miasta; powiedz dlaczego hejnał rozbrzmiewa o konkretnej godzinie i co on oznacza itd. Pomysłów na realizację tej opcji jest naprawdę cała masa!
  5. A dla ambitnych – kto powiedział, że nie można stworzyć z tej książki mini-przedstawienia czy spektaklu. Każdy kolejny rozdział może być następnym aktem. Tyle kolorów i muzyki! Nic tylko reżyserować 🙂 

Dane techniczne

Tytuł: Muzyka świata, czyli jak obudzić Leona

Konsultacja muzykologiczna: Justyna Steczkowska, Ewa Kwiatkowska

Koncepcja i opracowanie: Anna Kaszubska

Ilustracje: Katia Sokolowa – Zyzak

Wydawnictwo: G + J, National Geographic

Liczba stron: 80

Rok wydania: 2013

Cena książkowa: 24,90 zł

Podsumowanie

Książka Muzyka świata, czyli jak obudzić Leona jest publikacją, która być może nie oferuje nic nadzwyczajnego na pierwszy rzut oka. Jednak często pierwsze wrażenia są mylące 🙂 Warto sięgnąć do tej książki drugi i trzeci raz, aby przekonać się, co tak naprawdę ona w sobie kryje. Zabierz w zaczarowaną, muzyczną podróż swojego śpiocha i odkryj, który rodzaj muzyki obudzi właśnie jego 🙂

Ściskam,

Podpis, Monika

P.S. A jeżeli chcesz zaczerpnąć więcej inspiracji do zabaw rozwojowych ze swoim dzieckiem – pobierz “MUZYCZNY KALENDARZ ROZWOJOWY” o, tu: 

%d bloggers like this: