“Muzyczny kwadrans” – #1 Piosenki dziecięce – jak to z nimi jest?

“Muzyczny kwadrans” to nowa seria spotkań przy kawie (i herbacie), podczas której poruszam tematy związane z muzyką oraz jej wpływem na rozwój mózgu małego dziecka. Tematy, które są dla Ciebie ważne, które Cię zainspirują oraz odpowiedzą na najpilniejsze pytania 🙂

Live odbywa się w każdą środę, w samo południe na fanpage’u Music Playground oraz Instagramie.

Podczas pierwszego spotkania poruszyłam temat dziecięcych piosenek:

  • czy pozwalać dziecku na słuchanie tych typowo dzięcięcych piosenek
  • czy są one dobre i rozwojowe dla Twojego dziecka (dlaczego tak, dlaczego nie)
  • jak pogodzić potrzeby dziecka z własnymi przekonaniami 
  • czy istnieje jakaś alternatywa

Czy piosenki dziecięce są dla Twojego dziecka rozwojowe?

I tak, i nie. Odpowiedź w tej kwesti nigdy nie będzie jednoznaczna, bowiem jest ona uzależniona od tego w jakim celu tych piosenek używamy. Jeżeli zależy nam na rozwoju ruchowym czy językowym naszego dziecka (np. wprowadzaniu drugiego języka albo rozwinięciu podstawowego słownictwa) to piosenki dziecięce spełniają tu swoją rolę. Używamy ich wtedy jako inspiracji, podpowiedzi.

 

Jeżeli natomiast chcemy użyć tych piosenek jako “zapełniacza czasu”, czyli po prostu biernego słuchania – czy to w domu czy samochodzie – to sprawa wygląda już nieco inaczej. Trochę gorzej. Dlaczego? Ponieważ powinniśmy zadbać o to, aby nasze dziecko miało kontakt z różnorodną muzyką – muzyką, w której mamy różne tempa, rytmy, melodie, dźwięki. A piosenki dziecięce zazwyczaj tego warunku nie spoełniają.

Dlaczego dziecięce piosenki są uważane przez niektórych za “samo zło”? Co jest z nimi nie tak?

Najprościej mówiąc chodzi o ich prostotę – prostotę rytmu, tempa, słów. Poza tym utwory typowo dziecięce są śpiewane przez dzieci (w myśl zasady od dzieci dla dzieci), jednak niekoniecznie czysto i w odpowiedniej tonacji. Są również często słabo produkowane. Czasami są one wręcz banalne, co dla niektórych stanowi ujmę na dziecięcym honorze. Małe dziecko jest dużo bardziej muzykalne od nas, dorosłych (jest w stanie wychwycić dużo więcej dźwięków i ma wrodzone – jeszcze niczym nie stłumione – poczucie rytmu). W związku z tym jest również dużo bardziej wymagające niż sądzimy. To oczywiście nie jest tak, że nie możemy tych piosenek w ogóle słuchać. Możemy. Jednak trzeba robić to świadomie i z umiarem.

Najłatwiej porównać to do jedzenia (w końcu mówi się, że muzyka to pokarm dla duszy 🙂 ): zakładam, że chcesz, aby Twoje dziecko jadło jak najbardziej wartościowe rzeczy i nie karmisz go tylko słodyczami. Chcesz, aby dieta Twojego dziecka była różnorodna – bogata w te dobre rzeczy, mimo iż czasami zdarzy nam się “zgrzeszyć”. Wyobraź sobie zatem, że piosenki dziecięce są takimi słodyczami w duchowej diecie Twojego dziecka (co wcale nie jest takim abstrakcyjnym porównianiem, ponieważ i słodycze, i “chwytliwe” piosenki dziecięce wywołują intensywną przyjemność w systemie dopamicznym mózgu, w którym zakorzenione są uczucia przyjemności, satysfakcji i nagrody).

Czy istnieje zatem jakaś alternatywa?

Możesz po prostu dawkować “spożycie” tego typu muzyki, znaleźć jakieś inne rozwiązanie i podawać je w innej formie (np. śpiewać a capella bez oryginalnego podkładu muzycznego), znaleźć alternatywę / zastępniki (np. wartościowe kanały, których niestety jak na lekarstwo) albo – co najmniej prawdopodobne – całkowicie wykluczyć z “diety” dziecka 🙂 Ja zastosowałam u siebie drugie rozwiązanie, ponieważ najlepiej się u nas sprawdziło. Piosenki dziecięce są bardzo często wykorzystywane w przedszkolach – u moich dzieci również tak było. Dlatego też w domu nie słuchaliśmy już tych piosenek, jedynie śpiewaliśmy je a capella 🙂 To jest trochę takie rozwiązanie – i wilk syty, i owca cała. Możesz oczywiście zdecydować się na zupełnie inne – wybór należy do Ciebie.

W tym miejscu należy również wspomnieć o tym, że aby dziecko jak najwięcej skorzystało na obcowaniu z muzyka nie powinno jej tylko biernie słuchać. Powinno tańczyć, skakać, śpiewać, klaskać – i tu właśnie piosenki dziecięce bardzo często przychodzą nam z pomocą (szczególnie paniom w przedszkolu). Śpiewanie i ruszanie się w rytm muzyki daje sygnał mózgowi, aby nadał jej znaczenie.

Co warto sprawdzić?

Jeżeli szukamy dobrych jakościowo utworów dziecięcych na YouTube (co jest baaardzo trudne!) warto zerknąć na te kanały:

1. Śpiewanki.TV – kanał z piosenkami serwisu Bajkowisko.pl (który również polecam przy okazji); oprawa muzyczna, teksty i grafika są to naprawdę dobrej jakości, więc warto spojrzeć

2. MINIVEVO – kanał, na którym znajdziesz różne piosenki dla dzieci (i są wśród nich te naprawdę wartościowe) – polecam przejrzeć jego zawartość

3. DisneyPolska VEVO – kanał z piosenkami z filmów i bajek Disneya po polsku, jeśli więc masz w domu fana – lub sama jesteś fanką – to zdecydowanie polecam zajrzeć 🙂

4. London Rhymes – piosenki dla dzieci po angielsku stworzone przez profesjonalnych muzyków wspólnie z rodzicami i dziećmi, jako alternatywa dla piosenek typu “Baby Shark” – warto zajrzeć

5. Pomelody – kanał z piosenkami dla najmłodszych z piękną muzyką i oprawą graficzną stworzony przez Anię Weber (znaną z bloga PowerOfMelody)

6. Grupa PZU – seria piosenek z “Niestraszkami” ucząca dzieci różnych zachowań jest naprawdę bardzo dobra i warto do niej zajrzeć

 

 

Podsumowanie

Reasumując – piosenki dziecięce nie muszą być złe. Możesz się nimi zainspirować i stworzyć z nich wartość dla swojego dziecka. Wszystko więc zależy od Twojego podejścia. Mam nadzieję, że rozwiałam choć trochę Twoich wątpliwości, które zawsze budzą dziecięce piosenki.

Masz jeszcze jakieś pytania? A może znasz jakiś kanał z dziecięcymi piosenkami na YouTube godny polecenia?

Ściskam,

 

%d bloggers like this: