MUZYK, ARTYSTA, MULTIINSTRUMENTALISTA…

muzyk, artysta, multiinstrumentalista

Po szkolnym koncercie, w swobodnej rozmowie, jeden z nauczycieli pyta skrzyapczkę, czy potrafiłaby zagrać na wiolonczeli. Świeżo upieczona absolwentka akademii muzycznej (z pewnością dumna – i słusznie – ze swej skrzypcowej profesji) odpowiada po prostu, że jest… skrzypaczką. Słysząc, że pedagog nie daje za wygraną, stwierdza konsekwentnie, że gra na skrzypcach, a wiolonczela to zupełnie inny instrument. Po takiej odpowiedzi nauczyciel mówi o swoim sąsiedzie z podwórka, który (bez szkoły muzycznej) gra oto na akordeonie, saksofonie, gitarze, trąbce i pianinie.

Powiecie – jak to? Skrzypaczka po szkole muzycznej i nie potrafi zagrać na wiolonczeli? Toż to tylko trochę „większe skrzypce” 😉 Czego ich tam uczą? To nie warto w ogóle dzieci do szkół muzycznych posyłać! Bo i po co skoro nasz pan Henio potrafi grać na pięciu instrumentach (!), a ona – zawodowy muzyk – tylko (!) na jednym… Bez sensu.
Czy aby na pewno? 🙂

Cały szkopuł tkwi w znaczeniu poszczególnych słów i terminologii. Przyjrzyjmy się uważniej:

– gram na pianinie – jestem muzykiem / pianistą;
– skończyłeś szkołę muzyczną w klasie skrzypiec – jesteś muzykiem / skrzypkiem lub skrzypaczką;
– pan Henio gra na pianinie i skrzypcach – jest multiinstrumentalistą (!)

Czy aby na pewno każde z tych określeń jest poprawne? Spójrzmy na to ze strony „niemuzycznej”:

– potrafię wymienić żarówkę – jestem elektrykiem
– ukończyłem technikum hydrauliczne – jestem hydraulikiem
– pan Tadzio naprawi i rurę, i przepaloną żarówkę – jest multiprofesjonalistą (złotą rączką 😉 ).

Czy z powyższymi stwierdzeniami się zgodzicie? Nie sądzę (z całym szacunkiem dla pana Tadzia) 😉

Współcześnie każdy może siebie (lub kolegę) nazwać prawdziwym artystą. Każdy może siebie (lub kolegę) nazwać muzykiem czy multiinstrumentalistą. Jednak sam „tytuł” nas nim nie czyni… Miejmy tego świadomość 🙂 I używajmy pojęć adekwatnych do stanu faktycznego 😉 Czy to, że potrafię zagrać coś na gitarze czyni mnie gitarzystą? Nie. Czy to, że potrafię zaspiewać jakiąś prostą melodię, czyni mnie wokalistą? Nie. A czy to, że potrafię dać znak do wspólnego śpiewania jakiejś większej grupie osób, czyni mnie dyrygentem? Jeszcze raz – nie. Tak samo jak to, że potrafię zrobić dobre zdjęcie nie czyni mnie fotografem 🙂 Mogę nim zostać, jeśli tylko zechcę i podejmę odpowiednie kroki.

Wasze dzieci również mogą zostać kimkolwiek zechcą! Pozwólmy im na to 🙂 Pozwólmy im rozwijać swoje zainteresowania. Niech będą lekarzami, skrzypkami, hydraulikami, wokalistami i pisarzami! Stwórzmy im warunki do ich optymalnego rozwoju 🙂

Mój synek chce zostać Spidermanem ( 😉 ), córka – lekarzem i baletnicą. A Wasze Maluchy kim chcą zostać w przyszłości? 🙂

Ściskam,

Podpis, Monika

P.S. Fragment na samym początku wpisu pochodzi z artykułu Rafała Ciesielskiego, który zainspirował mnie do dzisiejszych rozważań 🙂

  • Hmmm, trochę dziwny argument tego nauczyciela. Tak jakby podważał wagę szkoły, w której uczy, bo bez niej to można sobie lepiej radzić. Twoim zdaniem kiedy ktoś, kto umie grać na gitarze staje się gitarzystą? Po skończeniu szkoły muzycznej? A kiedy ktoś kto śpiewa staje się wokalistą? Jakie masz na to definicje. Jestem bardzo ciekawa jak to właściwie ponazywać, zdefiniować 🙂

    • Właściwe zdefiniowanie to podstawa 🙂 Moim zdaniem szkoła muzyczna daje podstawę do powiedzenia, że ktoś jest gitarzystą/pianistą,skrzypkiem czy wokalistą – tak samo jak szkoła zawodowa daje prawo powiedzieć komuś, że jest elektrykiem czy hydraulikiem. Ale niestety to nie wszystko. Musi za tym stać odpowiednie doświadczenie! Ja, choć umiem grać na gitarze, nigdy nie powiedziałam (i raczej nie powiem), że jestem gitarzystą 🙂 Tak samo osoba, która ukończyła szkołę muzyczną w klasie skrzypiec i jest zawodowym skrzypkiem – choć będzie potrafiła zagarć np. na wiolonczeli kilka prostych melodii, nigdy nie nazwie siebie wiolonczelistą 🙂 Szkoła to jedno, a doświadczenie to drugie. I chyba mogłabym zaryzykować stwierdzenie, że doświadczenie jest dużo ważniejsze! Można być gitarzystą czy wokalistą nie kończąc oficjalnie szkoły muzycznej 🙂