O GRZE NA INSTRUMENTACH SŁÓW KILKA

o grze na instrumentach słów kilka

Gra na instrumencie to odwieczny dylemat rodziców 🙂

Wiem, że wielu z Was nurtuje pytanie czy uczyć dziecko gry na jakimś instrumencie czy nie? Warto czy nie warto? Co to daje? Na jakim instrumencie najlepiej? Kiedy? Lekcje indywidualne czy grupowe? Pytanie rodzi pytanie….

Gdybyśmy przyjrzeli się teraz badaniom naukowym na ten temat… Ale przyjrzymy się innym razem 😉

Spróbujmy sami dojść do jakiś konstruktywnych wniosków 🙂

Co może dać naszym dzieciom nauka gry na instrumencie?

Wyobraźmy sobie, że podejmujemy decyzję o nauce gry na gitarze. Nie da się niestety nauczyć grać w jeden dzień. Jest to proces wymagający wielu godzin, tygodni, miesięcy, a czasami nawet i lat ćwiczeń. Dlatego też podjęcie decyzji o nauce niesie ze sobą pewne konsekwencje – przede wszystkim systematyczności i dyscypliny. Bez tego ani rusz 🙂 Ponadto w związku z tym, że trwa to tak długo – wymaga dużej cierpliwości. Idźmy dalej tym tropem 😉 Powtarzając wciąż tą samą nutę aktywujemy części mózgu odpowiedzialne za skupienie uwagi i pamięć (ponieważ musimy wyłapać, co robimy źle, dlaczego i spróbować zrobić to dobrze 🙂 ).

Możemy grać w samotności, ale dużo więcej frajdy sprawia gra w grupie 🙂 A żeby taka gra miała jakikolwiek sens musimy wypracować jakiś wspólny kompromis, aby nasza współpraca była skuteczna. Dołóżmy do tego akceptację pomysłów innych osób, szacunek dla czasu swojego i innych oraz poskramianie własnego ego (ponieważ w grupie każdy jest tak samo ważny) – i możemy z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że gra na instrumencie przyczynia się również do wypracowania i rozwoju umiejętności społecznych 🙂

I do czego doprowadziły nas te rozważania?

Warto czy nie warto? WARTO 🙂

Co prawda jeżeli nauczenie gry na instrumencie ma przynieść pozytywne rezultaty, wiedza o zapisie nutowym wydaje się niezbędna. Jednak nie postawiłabym jej na pierwszym miejscu. Dlaczego? Ponieważ potrzeby małych dzieci związane z grą na instrumencie (i nie tylko) można zaspokoić drogą naśladowania i improwizacji.

Małe dzieci próbując zagrać na instrumencie manipulują dźwiękami, bawią się ich barwą, wysokością, tempem. To wszystko prowadzi do tego, iż z czasem zaczynają rozumieć różnice w wysokości danych dźwięków i ich długości, a więc całą logikę melodii i rytmu 🙂 Gdy na tym etapie zaczniemy wprowadzać stopniowo zapis nutowy – nie będzie on przykrą koniecznością, a jedynie graficznym uzupełnieniem posiadanych już umiejętności 🙂

A Wy uczyliście się grać na jakimś instrumencie w dzieciństwie? A może Wasze dzieci się uczą? 🙂

Ściskam,

Podpis, Monika

Na ten i inne tematy będziemy również rozmawiać na grupie Muzyczny świat dziecka, na którą serdecznie zapraszam! 🙂

  • MamaSpace

    Mój syn do 3/4 roku życia kochał zabawkowe skrzypce, wymyślał je z łyżki do butów, z liścia i patyka potem to minęło, czasem zastanawiam się czy to był talent? Dziś ma 5 lat

    • MamaSpace – największy potencjał muzyczny tkwi w naszych dzieciach od momentu narodzin do 5-6 roku życia, a zanika w wieku 9 lat. Należy dziecko wtedy jak najwięcej zachęcać do różnych aktywności muzycznych, ponieważ kształtuje w ten sposób swój mózg (co bardzo procentuje na przyszłość :)). Być może synek próbował przekazać Wam to w jakim kierunku chce w danym momencie iść. To normalne, że taka fascynacja mija. Jednak, moim zdaniem, na muzykę nigdy nie jest za późno 😉 Kwestia talentu i umiejętności jest dzisiaj szeroko dyskutowana (na pewno wcześnie odkryty potencjał może przynieść mu więcej korzyści niż strat :)).

  • Jako dziecko uczyłam się gry na pianinie, Byłam zachwycona, ale po jakimś czasie nie miałam ochoty na ćwiczenie, siedzenie w domu, kiedy inni się bawili. Szło mi bardzo dobrze, ale jako dziecku, nie sprawiało mi to już frajdy. Cieszę się, że rodzice nie naciskali, żebym dalej się uczyła. Nigdy nie wróciłam do gry na pianinie, trochę czasami żałuję.