PO CO WŁAŚCIWIE TE DZIECI UMUZYKALNIAĆ!?

po co właściwie te dzieci umuzykalniać

(…) muzyka w specyficzny i głęboki sposób wpływa na doskonalenie sfery uczuć i intelektu. (M. Przychodzińska, Wychowanie muzyczne – idee…)

Często słyszałam, że muzyka jest dla dzieci dobra, że rozwija dziecko, że warto umuzykalniać dzieci itd.

No dobrze. Ale to, że rozwija moje dziecko w sumie niewiele mi mówi… Jakiś ogólny frazes.
I nawet ja, choć zajmowałam się (i zajmuję 🙂 ) muzyką nie wiedziałam, co z tym począć.

Oczywiste jest to, że dzieci umuzykalniane już we wczesnym dzieciństwie osiągają wyższy poziom zdolności muzycznych. Z tym nikt nie polemizuje. Ale nie każdemu zależy na tym, aby jego dziecko zawojowało muzyczny świat 😉 I ma do tego święte prawo. No więc po co te dzieci umuzykalniać?

Poszukałam, pogrzebałam, posłuchałam – i już wiem! 🙂

Chcecie wiedzieć, co tak naprawdę – KONKRETNIE – muzyka daje naszym dzieciom? 🙂

Do dzieła!

Systematyczna aktywność muzyczna małych dzieci skutkuje akceleracją ich ogólnego rozwoju. Ależ trudne słowo! Cóż ono właściwie oznacza? Czy aby na pewno ma pozytywne konotacje (znów trudne słowo!)? Akceleracja to nic innego jak przyspieszenie – z bilogicznego punktu widzenia: wcześniejsze osiąganie kolejnego etapu rozwoju lub wykształcenie jakiegoś narządu; z psychologicznego: przyspieszenie rozwoju cech psychicznych. Uff… To nic groźnego 🙂 Na szczęście 🙂

Jak mówiłam wcześniej sformułowanie „ogólnego rozwoju” mnie nie przekonuje. A więc co się składa na ten „ogólny rozwój”? Co przyśpiesza, gdy umuzykalniamy nasze dzieci? Przede wszystkim:

1. SKUPIENIE I PODZIELNOŚĆ UWAGI

Dowiedziono w badaniach naukowych, że słuchanie muzyki aktywizuje struktury w mózgu, które są ważne dla czujności i uwagi. A przecież jest to szczególnie istotna umiejętność w naszym codziennym życiu! To właśnie ona wpływa na jakość wykonywanych zadań. Będzie niezmiernie ważna i przydatna, gdy nasze dzieci przekroczą szkolne mury (jeśli jeszcze tego nie zrobiły 🙂 ). Skupienie uwagi na danym zadaniu/temacie/pracy, skupienie uwagi na tym, co ktoś do nas mówi, podzielność uwagi… Bardzo ważna umiejętność. Punkt dla muzyki! 🙂

2. MYŚLENIE I ZAPAMIĘTYWANIE

Nasz mózg lubi rytm. Łatwiej przyswaja różnego rodzaju informacje czy słowa, gdy znajdzie w nich rytm 🙂 Znów przeprowadzono stosowne badania naukowe (bo jakżeby inaczej 🙂 ), które wykazały, że muzyka pomaga w zapamiętywaniu tekstów przez dzieci. Pamiętacie, jak uczyliście się wierszy w szkole? 🙂 Wystukując rytm właśnie! Bez tego nauczenie się czegokolwiek było straszną męką… Przynajmniej dla mnie 🙂 W późniejszym okresie skutkuje to szybkim, konstruktywnym myśleniem, łączeniem faktów oraz efektywniejszą nauką.

3. ORIENTACJA W FUNKCJONOWANIU WŁASNEGO CIAŁA I ORIENTACJA PRZESTRZENNA

Skoro nasz mózg uwielbia rytm to lubi go również ciało 🙂 Któż z nas nie lubi tańczyć? No dobrze, są takie osoby 🙂 Ale małe dzieci z pewnością do nich nie należą! Maluchy UWIELBIAJĄ taniec! 🙂 W każdej ilości i postaci 🙂 Nieustanny, swobodny i wypływający z ciała ruch jest niezwykle ważny do kształtowania poczucia przepływu, tempa, ciężaru i przestrzeni. I to w takiej kolejności, która jest dla danego dziecka właściwa. Zgodna z nim. Co to oznacza w praktyce? Pozwólmy dzieciom tańczyć tak, jak one czują muzykę – nie tak, jak my tego chcemy 🙂 To pomoże im poczuć własne ciało i mieć nad nim kontrolę oraz szybko odnaleźć się w danej przestrzeni 🙂 Co w późniejszych latach na pewno zapunktuje 😉

4. KREATYWNOŚĆ

I tu znów mózg. I znów pobudzone ośrodki, które wyzwalają w naszych dzieciach (i w nas oczywiście 🙂 ) większą kreatywność, nietuzinkowe podchodzenie do różnych czynności i poszerzanie pola widzenia. Umuzykalniając nasze dzieci dajemy im również w prezencie większą „błyskotliwość” (jakby powiedzieli niektórzy z nas 🙂 ). Po co? Chociażby do kreatywnego rozwiązywania problemów 😉 Nie wspominając już o kreatywności w szkole, na studiach czy pracy 😉

5. KSZTAŁTOWANIE EMOCJONLANOŚCI

Ten aspekt jest dość złożony. Najprościej: pozytywna muzyka pobudza ośrodek nagrody w mózgu oraz zmniejsza aktywację struktur ośrodkowego układu nerwowego, syganlizującego nieprzyjemne emocje (takie jak lęk lub strach). Inaczej: pozytywna muzyka = pozytywne emocje 🙂 A co za tym idzie może ona kształtować nasze relacje z innymi osobami. Jest to niezwykle ważne w dorosłym życiu!

Mogłabym się jeszcze rozpisywać i rozpisywać. Ale już dłuuuuugo było 🙂
Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca 😉

Mnie powyższe argumenty przekonują. Jeżeli mogę dać moim dzieciom tak wiele za tak niewiele – nie zastanawiam się nawet! 🙂

A Wy? Jakie macie jeszcze wątpliwości? 🙂

Ściskam,

Podpis, Monika

P.S. Inspiracja do moich rozważań:

W. A. Sacher, Pedagogika muzyki, Kraków 2012
M. Przychodzińska, Wychowanie muzyczne – idee, treści, kierunki rozwoju, Warszawa 1979
M. Spitzer, Jak uczy się mózg, Warszawa 2011

  • Bardzo ciekawe informacje. Mnie przekonały. Polecam od razu wszystkim dzieciowatym. 🙂

  • Nie uwierzysz ale już w pierwszej dobie swojego życia mój syn tańczył że mną w sali szpitalnej (mieliśmy ją dla siebie) i do dziś uwielbia jak kręcimy się w rytm muzyki ???

    • Ale cudownie! 🙂 Człowiek najbardziej muzykalny jest właśnie w momencie narodzin 🙂 Później niestety zdolności muzyczne już tylko zanikają (jeżeli nie są ćwiczone / stymulowane).. Pielęgnuj to 🙂